Legendy NBA: Kareem Abdul-Jabbar cz. I
PolskiKosz.pl | NBA, Historia koszykówki | Joanna Siewiorek | 29.08.2011, 08:02
Wiele wskazuje na to, że lokaut w NBA może pozbawić nas nawet całego sezonu 2011/2012. Obecne gwiazdy nie grają? To dobry moment, by spojrzeć w przeszłość i przypomnieć największych graczy w historii. Zaczynamy od Kareema Abdul-Jabbara.
W dniu pierwszego w dziejach meczu o mistrzostwo NBA (16.04. 1947 r.) na świat przychodzi, ważący niecałe 6 kg, chłopiec, który wkrótce stanie się najlepszym centrem w historii koszykówki.
Ferdinand Lewis Alcindor, bo tak się nazywa ów chłopiec, jest wychowywany w duchu wiary chrześcijańskiej, a po przeprowadzce z Harlemu, rodzice posyłają go do szkoły St. Jude w Inwood, gdzie jest jednym z dwóch Afro-Amerykanów, dlatego staje się obiektem drwin. Po lekcjach Lew spędza czas ze swoimi przyjaciółmi, głównie na boisku na 151. ulicy. Już wtedy odstaje wzrostem od rówieśników. Nic dziwnego, w końcu ma to w genach, jego dziadek ma ponad 2 metry.
W 4. klasie Lew zostaje przeniesiony do Holy Providence Boarding School w Pensylwanii, gdzie populację stanowi 40 afroamerykańskich chłopców. Podczas pobytu w Cornwells Heights Ferdinand dużo trenuje, uczy się nowych zagrań. Poza domem nie czuje się jednak dobrze, dlatego zaraz po zakończeniu roku szkolnego rodzice sprowadzają go do Nowego Jorku. Już rok później chłopiec wypracowuje charakterystyczny dla siebie „sky hook”, który wkrótce będzie jego najbardziej rozpoznawalnym zagraniem. Rodziców Lewisa cieszą postępy syna w sporcie, ale dbają przede wszystkim o jego edukację. Młody Alcindor jest ich jedynym dzieckiem, co sprawia, że są wobec niego zbyt nadopiekuńczy i surowi. Niewątpliwie szczególny wpływ na rozwój osobisty Lewisa ma jego ojciec, który oprócz tego, że jest funkcjonariuszem policji, gra w zespole jazzowym.
W 8. klasie Lew ma już ponad 2 m wzrostu, dlatego podczas rekrutacji budzi zainteresowanie wśród licealnych trenerów koszykówki. Dzięki niezwykłym umiejętnościom koszykarskim oraz imponującemu wzrostowi Lew otrzymuje stypendium w prywatnej szkole katolickiej Power Memorial. Jako 14-latek rozgrywa mecz, który będzie wspominał do końca życia. Wtedy to jego drużyna dostaje „ciężkie baty” od zespołu z Brooklynu, a Ferdinand, ku zaskoczeniu kolegów, zaczyna płakać w szatni jak małe dziecko. Dopiero wtedy zrozumie, że czas porzucić te dziecinne emocje i nauczyć się przegrywać. Gdy Lew osiąga wiek 15. lat zaczyna się nim interesować prasa sportowa. Prowadzi on swoją szkolną drużynę do 95 zwycięstw w 101. rozegranych spotkaniach. Indywidualnie ustanawia rekord Nowego Jorku w liczbie zdobytych punktów i zebranych piłek przez ucznia liceum.
Lew kończy szkołę średnią w 1965 roku gdy w Wietnamie szaleje wojna. Alcindor nie zostaje jednak zaciągnięty do wojska, bowiem jest zbyt wysoki według kryterium przyjęć. Wiele uczelni jest zainteresowanych rokującym koszykarzem, ostatecznie Lew wybiera jednak Uniwersytet Kalifornijski, gdzie będzie grał pod czujnym okiem legendarnego Johna Woodena. Wooden jest dla graczy nie tylko trenerem, ale traktuje ich tak jak ojciec swoich synów, duży nacisk kładzie na ich edukację. Zgodnie z obowiązującymi przepisami Alcindor jako pierwszoroczniak nie może reprezentować uniwersyteckiej drużyny, ale gdy tylko dołącza do zespołu natychmiast staje się jego „pierwszoplanowym aktorem”. Będąc na drugim roku otrzymuje ofertę dołączenia do słynnych Harlem Globetrotters, jednak odrzuca ich propozycję.
Jest rok 1967, a Lewis ma już na swoim koncie tytuł Gracza Roku, MOP NCAA i zostaje wybrany do pierwszej piątki graczy ligi. Jest praktycznie nie do zatrzymania w polu gry, często kończy akcję wsadem piłki do kosza. Prawdopodobnie to z jego powodu włodarze NCAA wprowadzają zakaz wykonywania popularnych „slam dunków”, który obowiązuje aż do 1976 roku.
Początek roku 1968 nie jest dla Lewisa szczęśliwy. W trakcie meczu zostaje sfaulowany przez Toma Hendersona w walce pod tablicą, co powoduje u niego uraz rogówki. Kolejne dwa spotkania musi oglądać z ławki rezerwowych. 20. stycznia Bruins podejmują Houston Cougars. Jest to pierwszy mecz sezonu regularnego NCAA transmitowany przez telewizję. Przez niektórych nazywany jest „meczem stulecia”. Ferdinand z pewnością nie może zaliczyć tego spotkania do udanego. Z powodu problemów z okiem zdobywa tylko 15 punktów, podczas gdy najlepszy gracz drużyny przeciwnej – Elvin Hayes kończy spotkanie z 39 punktami na koncie. Za przegraną w tym meczu Bruinsi rewanżują się już w półfinałach tego samego sezonu. Alcindor ponownie otrzymuje tytuł MOP i zostaje wybrany do pierwszej piątki ligi.
W międzyczasie Lew coraz głębiej studiuje m.in. Autobiografię Malcolma X. Wkrótce dołącza do ruchu Narodu Islamu, którego członkiem w latach 50. był właśnie Malcolm. Bojkotuje także letnie igrzyska olimpijskie wyrażając swój protest dla nierównego traktowania AfroAmerykanów w Stanach Zjednoczonych.
W roku 1969 Lew po raz kolejny otrzymuje tytuł gracza roku, MOP i trafia do pierwszej piątki ligi. Za czasów Alcindora The Bruins łącznie przegrywają jedynie 2 z 90 meczów i zasłużenie, trzy razy zostają mistrzami NCAA. Lewis kończy uniwersytet ze średnią 26,4 pkt., co jest najwyższym wynikiem w historii uczelni. Do niego należą też inne rekordy, m.in. najwięcej zdobytych punktów w jednym meczu (61).
Lew dba nie tylko o swoją karierę sportową. W 1969 roku na UCLA kończy historię. Duży wpływ na wybór tej specjalizacji miały wydarzenia z lat 60. i wcześniejsze. Alcindor utożsamia się z historią swojego narodu, chce walczyć o prawa czarnej rasy.
Teraz rozgorzała się prawdziwa bitwa klubów NBA o nową gwiazdę. Rzut monetą decyduje o tym, że Lew trafia w drafcie z numerem 1 do Milwaukee Bucks. W pierwszym sezonie osiąga imponujące średnie (28,8 pkt, 14,5 zb., 4,1 as. na mecz) i prowadzi swoją drużynę, która uczestniczy w rozgrywkach NBA dopiero od dwóch sezonów, do finałów Konferencji Wschodniej. Nie dziwi więc fakt, że zostaje wybrany Debiutantem Roku.
Decydującym krokiem w walce o mistrzostwo NBA w kolejnym sezonie jest zatrudnienie przez Milwaukee Oscara Robertsona. Wybitny duet, wspierany przez solidnych kolegów, doprowadza Bucks do wygranej w finale ligi w 1971 roku, a sam Lew otrzymuje nagrodę MVP i zostaje najlepszym strzelcem. 1. maja oficjalnie przechodzi na islam i zmienia swoje nazwisko na Kareem (wspaniałomyślny, wielkoduszny) Abdul (sługa Allacha) Jabbar (potężny, mocny). Po oficjalnej zmianie wiary jest mocno krytykowany, bowiem wielu ludzi odstrasza jego światopogląd.
W kolejnym roku Abdul-Jabbar ponownie otrzymuje tytuł najlepszego strzelca (34,8 pkt. na mecz) i MVP sezonu. Nie jest typowym centrem, jego rywale grający na tej samej pozycji zwykle ważą dużo więcej od niego, jednak Kareem jest niesamowicie zręczny i szybki. Do tego dopracowuje swój firmowy rzut „sky hook”, którego zablokowanie udawało się jedynie nielicznym, dokonał tego np. Wilt Chamberlain.
Mimo sukcesów sportowych Jabbar czuje się coraz gorzej w Milwaukee. W 1973 roku w jego domu zostaje zastrzelonych siedmiu muzułmańskich przyjaciół koszykarza. W celu pogłębienia swojej wiary Abdul podróżuje do Libii i Arabii Saudyjskiej i uczy się języka arabskiego. Coraz częściej czuje także presję od strony prasy, ucieka od dziennikarzy, nie udziela wywiadów. Zawsze jednak podkreśla, że „Alcindor” jest nazwiskiem niewolniczym. Jego rodzina została sprowadzona w XVIII wieku z Trinidad do Ameryki przez francuskiego plantatora właśnie o tym nazwisku.
W latach 1973–1974 Abdul ma już na swoim koncie trzeci tytuł MVP zdobyty w ciągu zaledwie pięciu lat gry w NBA. W trakcie jednego z przedsezonowych spotkań w 1974 roku Jabbar po faulu ponownie doznaje urazu rogówki i łamie rękę, przez co musi pauzować przez kolejnych 16 meczów. Gdy wraca do gry, na boisku nie pokazuje się już bez specjalnych gogli, które stają się jego znakiem rozpoznawczym. Milwaukee Bucks do finałów NBA wchodzą ponownie w 1974 roku, gdzie ulegają jednak Boston Celtics. Kareem zaczyna myśleć o przeprowadzce do dużego miasta. W grę wchodzi Los Angeles i Nowy Jork. Wszystkim wydaje się, że Kareem wróci do swojego rodzinnego miasta, on jednak ostatecznie decyduje się na grę dla Lakers, gdzie zostaje przetransferowany za Juniora Bridgemana, Elmore Smitha oraz Briana Wintersa..
cdn.
W dniu pierwszego w dziejach meczu o mistrzostwo NBA (16.04. 1947 r.) na świat przychodzi, ważący niecałe 6 kg, chłopiec, który wkrótce stanie się najlepszym centrem w historii koszykówki. Ferdinand Lewis Alcindor, bo tak się nazywa ów chłopiec, jest wychowywany w duchu wiary chrześcijańskiej, a po przeprowadzce z Harlemu, rodzice posyłają go do szkoły St. Jude w Inwood, gdzie jest jednym z dwóch Afro-Amerykanów, dlatego staje się obiektem drwin. Po lekcjach Lew spędza czas ze swoimi przyjaciółmi, głównie na boisku na 151. ulicy. Już wtedy odstaje wzrostem od rówieśników. Nic dziwnego, w końcu ma to w genach, jego dziadek ma ponad 2 metry.
W 4. klasie Lew zostaje przeniesiony do Holy Providence Boarding School w Pensylwanii, gdzie populację stanowi 40 afroamerykańskich chłopców. Podczas pobytu w Cornwells Heights Ferdinand dużo trenuje, uczy się nowych zagrań. Poza domem nie czuje się jednak dobrze, dlatego zaraz po zakończeniu roku szkolnego rodzice sprowadzają go do Nowego Jorku. Już rok później chłopiec wypracowuje charakterystyczny dla siebie „sky hook”, który wkrótce będzie jego najbardziej rozpoznawalnym zagraniem. Rodziców Lewisa cieszą postępy syna w sporcie, ale dbają przede wszystkim o jego edukację. Młody Alcindor jest ich jedynym dzieckiem, co sprawia, że są wobec niego zbyt nadopiekuńczy i surowi. Niewątpliwie szczególny wpływ na rozwój osobisty Lewisa ma jego ojciec, który oprócz tego, że jest funkcjonariuszem policji, gra w zespole jazzowym.
W 8. klasie Lew ma już ponad 2 m wzrostu, dlatego podczas rekrutacji budzi zainteresowanie wśród licealnych trenerów koszykówki. Dzięki niezwykłym umiejętnościom koszykarskim oraz imponującemu wzrostowi Lew otrzymuje stypendium w prywatnej szkole katolickiej Power Memorial. Jako 14-latek rozgrywa mecz, który będzie wspominał do końca życia. Wtedy to jego drużyna dostaje „ciężkie baty” od zespołu z Brooklynu, a Ferdinand, ku zaskoczeniu kolegów, zaczyna płakać w szatni jak małe dziecko. Dopiero wtedy zrozumie, że czas porzucić te dziecinne emocje i nauczyć się przegrywać. Gdy Lew osiąga wiek 15. lat zaczyna się nim interesować prasa sportowa. Prowadzi on swoją szkolną drużynę do 95 zwycięstw w 101. rozegranych spotkaniach. Indywidualnie ustanawia rekord Nowego Jorku w liczbie zdobytych punktów i zebranych piłek przez ucznia liceum.
Lew kończy szkołę średnią w 1965 roku gdy w Wietnamie szaleje wojna. Alcindor nie zostaje jednak zaciągnięty do wojska, bowiem jest zbyt wysoki według kryterium przyjęć. Wiele uczelni jest zainteresowanych rokującym koszykarzem, ostatecznie Lew wybiera jednak Uniwersytet Kalifornijski, gdzie będzie grał pod czujnym okiem legendarnego Johna Woodena. Wooden jest dla graczy nie tylko trenerem, ale traktuje ich tak jak ojciec swoich synów, duży nacisk kładzie na ich edukację. Zgodnie z obowiązującymi przepisami Alcindor jako pierwszoroczniak nie może reprezentować uniwersyteckiej drużyny, ale gdy tylko dołącza do zespołu natychmiast staje się jego „pierwszoplanowym aktorem”. Będąc na drugim roku otrzymuje ofertę dołączenia do słynnych Harlem Globetrotters, jednak odrzuca ich propozycję.
Jest rok 1967, a Lewis ma już na swoim koncie tytuł Gracza Roku, MOP NCAA i zostaje wybrany do pierwszej piątki graczy ligi. Jest praktycznie nie do zatrzymania w polu gry, często kończy akcję wsadem piłki do kosza. Prawdopodobnie to z jego powodu włodarze NCAA wprowadzają zakaz wykonywania popularnych „slam dunków”, który obowiązuje aż do 1976 roku.
Początek roku 1968 nie jest dla Lewisa szczęśliwy. W trakcie meczu zostaje sfaulowany przez Toma Hendersona w walce pod tablicą, co powoduje u niego uraz rogówki. Kolejne dwa spotkania musi oglądać z ławki rezerwowych. 20. stycznia Bruins podejmują Houston Cougars. Jest to pierwszy mecz sezonu regularnego NCAA transmitowany przez telewizję. Przez niektórych nazywany jest „meczem stulecia”. Ferdinand z pewnością nie może zaliczyć tego spotkania do udanego. Z powodu problemów z okiem zdobywa tylko 15 punktów, podczas gdy najlepszy gracz drużyny przeciwnej – Elvin Hayes kończy spotkanie z 39 punktami na koncie. Za przegraną w tym meczu Bruinsi rewanżują się już w półfinałach tego samego sezonu. Alcindor ponownie otrzymuje tytuł MOP i zostaje wybrany do pierwszej piątki ligi.
W międzyczasie Lew coraz głębiej studiuje m.in. Autobiografię Malcolma X. Wkrótce dołącza do ruchu Narodu Islamu, którego członkiem w latach 50. był właśnie Malcolm. Bojkotuje także letnie igrzyska olimpijskie wyrażając swój protest dla nierównego traktowania AfroAmerykanów w Stanach Zjednoczonych.
W roku 1969 Lew po raz kolejny otrzymuje tytuł gracza roku, MOP i trafia do pierwszej piątki ligi. Za czasów Alcindora The Bruins łącznie przegrywają jedynie 2 z 90 meczów i zasłużenie, trzy razy zostają mistrzami NCAA. Lewis kończy uniwersytet ze średnią 26,4 pkt., co jest najwyższym wynikiem w historii uczelni. Do niego należą też inne rekordy, m.in. najwięcej zdobytych punktów w jednym meczu (61).
Lew dba nie tylko o swoją karierę sportową. W 1969 roku na UCLA kończy historię. Duży wpływ na wybór tej specjalizacji miały wydarzenia z lat 60. i wcześniejsze. Alcindor utożsamia się z historią swojego narodu, chce walczyć o prawa czarnej rasy.
Teraz rozgorzała się prawdziwa bitwa klubów NBA o nową gwiazdę. Rzut monetą decyduje o tym, że Lew trafia w drafcie z numerem 1 do Milwaukee Bucks. W pierwszym sezonie osiąga imponujące średnie (28,8 pkt, 14,5 zb., 4,1 as. na mecz) i prowadzi swoją drużynę, która uczestniczy w rozgrywkach NBA dopiero od dwóch sezonów, do finałów Konferencji Wschodniej. Nie dziwi więc fakt, że zostaje wybrany Debiutantem Roku.
Decydującym krokiem w walce o mistrzostwo NBA w kolejnym sezonie jest zatrudnienie przez Milwaukee Oscara Robertsona. Wybitny duet, wspierany przez solidnych kolegów, doprowadza Bucks do wygranej w finale ligi w 1971 roku, a sam Lew otrzymuje nagrodę MVP i zostaje najlepszym strzelcem. 1. maja oficjalnie przechodzi na islam i zmienia swoje nazwisko na Kareem (wspaniałomyślny, wielkoduszny) Abdul (sługa Allacha) Jabbar (potężny, mocny). Po oficjalnej zmianie wiary jest mocno krytykowany, bowiem wielu ludzi odstrasza jego światopogląd.
W kolejnym roku Abdul-Jabbar ponownie otrzymuje tytuł najlepszego strzelca (34,8 pkt. na mecz) i MVP sezonu. Nie jest typowym centrem, jego rywale grający na tej samej pozycji zwykle ważą dużo więcej od niego, jednak Kareem jest niesamowicie zręczny i szybki. Do tego dopracowuje swój firmowy rzut „sky hook”, którego zablokowanie udawało się jedynie nielicznym, dokonał tego np. Wilt Chamberlain.
Mimo sukcesów sportowych Jabbar czuje się coraz gorzej w Milwaukee. W 1973 roku w jego domu zostaje zastrzelonych siedmiu muzułmańskich przyjaciół koszykarza. W celu pogłębienia swojej wiary Abdul podróżuje do Libii i Arabii Saudyjskiej i uczy się języka arabskiego. Coraz częściej czuje także presję od strony prasy, ucieka od dziennikarzy, nie udziela wywiadów. Zawsze jednak podkreśla, że „Alcindor” jest nazwiskiem niewolniczym. Jego rodzina została sprowadzona w XVIII wieku z Trinidad do Ameryki przez francuskiego plantatora właśnie o tym nazwisku.
W latach 1973–1974 Abdul ma już na swoim koncie trzeci tytuł MVP zdobyty w ciągu zaledwie pięciu lat gry w NBA. W trakcie jednego z przedsezonowych spotkań w 1974 roku Jabbar po faulu ponownie doznaje urazu rogówki i łamie rękę, przez co musi pauzować przez kolejnych 16 meczów. Gdy wraca do gry, na boisku nie pokazuje się już bez specjalnych gogli, które stają się jego znakiem rozpoznawczym. Milwaukee Bucks do finałów NBA wchodzą ponownie w 1974 roku, gdzie ulegają jednak Boston Celtics. Kareem zaczyna myśleć o przeprowadzce do dużego miasta. W grę wchodzi Los Angeles i Nowy Jork. Wszystkim wydaje się, że Kareem wróci do swojego rodzinnego miasta, on jednak ostatecznie decyduje się na grę dla Lakers, gdzie zostaje przetransferowany za Juniora Bridgemana, Elmore Smitha oraz Briana Wintersa..
cdn.
Wiadomości:
- PLK: Chanas zostaje
- Finał II ligi: Awans dla Poznania
- Rosja: Rozpoczęli finał
- I liga: AZS Szczecin bez trenera
- Kadra Polski Kobiet rozpoczęła...
- NBA Playoffs: Miami zdobyte
- Hakiem zza łuku: Na Szóstkę!
- Z lotu ptaka: Trójmiejski finał -...
- Niemcy: Tomaszek w półfinale
- NBA: Irving najlepszym debiutantem