15 zwycięstwo w 18 rozegranych spotkaniach pozwoliło koszykarzom Thunder na powtórzenie najlepszego startu sezonu w historii zespołu.
Ostatni raz tak Thunder tak dobrze zainaugurowali rozgrywki w 2004 roku kiedy funkcjonowali jeszcze jako Seattle Supersonics. Wtedy, podobnie jak obecnie, liderami zespołu był duet graczy obwodowych: Ray Allen i Rashard Lewis. Dziś drużynę do kolejnych zwycięstw prowadzą faworyt do nagrody MVP Kevin Durant (25 punktów, 7 zbiórek) oraz Russell Westbrook (14 punktów, 5 asyst). W meczu z Hornets cennym wsparciem był chyba najlepszy rezerwowy ligi James Harden, który dołożył z ławki 18 punktów i 6 asyst.
Liderzy NBA musieli się jednak sporo natrudzić aby pokonać najsłabszy zespół Konferencji Zachodniej. Jeszcze na 9 minut przed końcem ich prowadzenie stopniało do raptem 2 punktów (83:81) i dopiero seria 8 zdobytych punktów przy 2 straconych sprawiła, że Thunder rozstrzygnęli spotkanie na swoją korzyść.
Dla Hornets, którzy przegrali 9 spotkanie z rzędu 20 punktów i 5 asyst zanotował rozgrywający Jarrett Jack
Liderującym w tabeli Thunder depczą po piętach koszykarze Denver Nuggets. Zespół ze stanu Kolorado zawitał do stolicy Kalifornii i rozbił Sacramento Kings 122:93 wygrywając 5 spotkanie z rzędu i 7 spośród 10 rozegranych ostatnio. Dzięki temu Nuggets umocnili się na pozycji numer 2 w Konferencji Zachodniej, podczas gdy Kings przegrywając 3 spotkanie z rzędu okupują przedostatnie miejsce w tej części ligi.
Pozycja w tabeli odzwierciedla różnicę jaka dzieliła oba zespoły w tym spotkaniu. Po pierwszej, wyrównanej kwarcie (32:26 dla gości) Nuggets rozstrzygnęli spotkanie w drugiej części wygranej 34:17. Później osiągnęli nawet 35 punktów przewagi absolutnie dominując w strefie podkoszowej, z której zdobyli aż 92 punkty. Zwycięzcy znów bardzo szeroko rotowali składem, korzystając w meczu z 11 graczy z których aż 7 zdobyło 10 lub więcej punktów. Najwięcej, 23, padło łupem Danilo Gallinariego.
19 punktów dla Kings uzyskał debiutant Jimmer Fredette.
Prowadzenie w NBA oddali rewelacyjni Chicago Bulls, którzy niespodziewanie przegrali u siebie z Indiana Pacers 95:90. Legitymujący się bilansem 12:5 Pacers to obecnie druga drużyna Dywizji Centralnej i 5 zespół Konferencji Wschodniej.
O ile pierwsza połowa spotkania tych dwóch zespołów przebiegała pod dyktando faworyzowanych Bulls (54:44 po dwóch kwartach), tak druga była już popisem gości z Indianapolis. Wygrywając 3 kwartę 31:20 Pacers odrobili całą stratę z pierwszej połowy i wyszli na 1-punktowe prowadzenie, którego nie oddali już do końca spotkania. Aż 6 graczom spośród zwycięzców udało się zdobyć 10 lub więcej punktów. Najlepiej wypadł skrzydłowy Danny Granger, który do 22 oczek dołożył 9 zbiórek.
Liderem gospodarzy był z 24 zdobytymi punktami rozgrywający Derrick Rose.
Oto wyniki pozostałych spotkań:
Ostatni raz tak Thunder tak dobrze zainaugurowali rozgrywki w 2004 roku kiedy funkcjonowali jeszcze jako Seattle Supersonics. Wtedy, podobnie jak obecnie, liderami zespołu był duet graczy obwodowych: Ray Allen i Rashard Lewis. Dziś drużynę do kolejnych zwycięstw prowadzą faworyt do nagrody MVP Kevin Durant (25 punktów, 7 zbiórek) oraz Russell Westbrook (14 punktów, 5 asyst). W meczu z Hornets cennym wsparciem był chyba najlepszy rezerwowy ligi James Harden, który dołożył z ławki 18 punktów i 6 asyst. Liderzy NBA musieli się jednak sporo natrudzić aby pokonać najsłabszy zespół Konferencji Zachodniej. Jeszcze na 9 minut przed końcem ich prowadzenie stopniało do raptem 2 punktów (83:81) i dopiero seria 8 zdobytych punktów przy 2 straconych sprawiła, że Thunder rozstrzygnęli spotkanie na swoją korzyść.
Dla Hornets, którzy przegrali 9 spotkanie z rzędu 20 punktów i 5 asyst zanotował rozgrywający Jarrett Jack
![]() |
101 : 91
(30:22, 30:29, 18:20, 23:20) |
![]() |
| Oklahoma City Thunder | New Orleans Hornets |
Liderującym w tabeli Thunder depczą po piętach koszykarze Denver Nuggets. Zespół ze stanu Kolorado zawitał do stolicy Kalifornii i rozbił Sacramento Kings 122:93 wygrywając 5 spotkanie z rzędu i 7 spośród 10 rozegranych ostatnio. Dzięki temu Nuggets umocnili się na pozycji numer 2 w Konferencji Zachodniej, podczas gdy Kings przegrywając 3 spotkanie z rzędu okupują przedostatnie miejsce w tej części ligi.
Pozycja w tabeli odzwierciedla różnicę jaka dzieliła oba zespoły w tym spotkaniu. Po pierwszej, wyrównanej kwarcie (32:26 dla gości) Nuggets rozstrzygnęli spotkanie w drugiej części wygranej 34:17. Później osiągnęli nawet 35 punktów przewagi absolutnie dominując w strefie podkoszowej, z której zdobyli aż 92 punkty. Zwycięzcy znów bardzo szeroko rotowali składem, korzystając w meczu z 11 graczy z których aż 7 zdobyło 10 lub więcej punktów. Najwięcej, 23, padło łupem Danilo Gallinariego.
19 punktów dla Kings uzyskał debiutant Jimmer Fredette.
![]() |
93 : 122
(26:32, 17:34, 22:28, 28:28) |
![]() |
| Sacramento Kings | Denver Nuggets |
Prowadzenie w NBA oddali rewelacyjni Chicago Bulls, którzy niespodziewanie przegrali u siebie z Indiana Pacers 95:90. Legitymujący się bilansem 12:5 Pacers to obecnie druga drużyna Dywizji Centralnej i 5 zespół Konferencji Wschodniej.
O ile pierwsza połowa spotkania tych dwóch zespołów przebiegała pod dyktando faworyzowanych Bulls (54:44 po dwóch kwartach), tak druga była już popisem gości z Indianapolis. Wygrywając 3 kwartę 31:20 Pacers odrobili całą stratę z pierwszej połowy i wyszli na 1-punktowe prowadzenie, którego nie oddali już do końca spotkania. Aż 6 graczom spośród zwycięzców udało się zdobyć 10 lub więcej punktów. Najlepiej wypadł skrzydłowy Danny Granger, który do 22 oczek dołożył 9 zbiórek.
Liderem gospodarzy był z 24 zdobytymi punktami rozgrywający Derrick Rose.
![]() |
90 : 95
(23:24, 31:20, 20:31, 16:20) |
![]() |
| Chicago Bulls | Indiana Pacers |
Oto wyniki pozostałych spotkań:
![]() |
91 : 81
(27:23, 18:22, 24:19, 22:17) |
![]() |
| Cleveland Cavaliers | New York Knicks |
![]() |
90 : 97
(18:22, 27:21, 16:23, 21:16) |
![]() |
| Philadelphia 76ers | New Jersey Nets |
![]() |
92 : 75
(31:17, 17:11, 23:21, 21:26) |
![]() |
| Washington Wizards | Charlotte Bobcats |
![]() |
98 : 101
(17:24, 33:32, 24:24, 24:21) |
![]() |
| Detroit Pistons | Miami Heat |
![]() |
90 : 95
(23:24, 31:20, 20:31, 16:20) |
![]() |
| Chicago Bulls | Indiana Pacers |
![]() |
99 : 105
(23:29, 28:13, 19:30, 29:33) |
![]() |
| Houston Rockets | Milwaukee Bucks |
![]() |
90 : 105
(27:26, 27:26, 18:26, 18:27) |
![]() |
| Dallas Mavericks | Minnesota Timberwolves |
![]() |
105 : 83
(24:18, 24:26, 28:17, 29:22) |
![]() |
| San Antonio Spurs | Atlanta Hawks |
![]() |
106 : 111
(32:23, 18:27, 25:19, 15:21) |
![]() |
| Utah Jazz | Toronto Raptors |
![]() |
101 : 93
(24:26, 24:27, 31:20, 22:20) |
![]() |
| Golden State Warriors | Portland Trail Blazers |
![]() |
96 : 91
(25:27, 24:24, 19:20, 28:20) |
![]() |
| Los Angeles Lakers | Los Angeles Clippers |
Wiadomości:
- Euroliga: Horror w Bilbao
- II liga, gr. B: Stal nie zdobyła...
- PLK: Lawal ponownie w Zastalu
- NBA: Spurs przegrywają
- Europuchar: Kelati w ćwierćfinale
- Euroliga: Mistrzowskie otwarcie Wisły!
- PLK: Śląsk bez Calhouna
- PLK: Lawal wróci?
- PLK: Pacesas odchodzi z...
- NBA: Wyścig po nagrody 2012 -...


























Wyślij komentarz:
Tylko osoby zalogowane mogą komentować artykuł