W nocy w której na parkiet wybiegło aż 26 spośród 30 zespołów Ligi NBA spektakularne występy zaliczyło kilku rozgrywających pokazując, że jest to kluczowa pozycja w amerykańskiej lidze zawodowej. Popisy popularnych "jedynek" mogli oklaskiwać kibice m.in. w Nowym Jorku, Cleveland czy Phoenix.
"Linsanity" czyli "SzaLinstwo" w Nowym Jorku trwa w najlepsze. Prowadzeni przez największą sensację obecnego sezonu Jeremy'ego Lina Knicks wygrali 7 spotkanie z rzędu i z bilansem 15:15 po raz pierwszy od 11 stycznia mają co najmniej tyle samo zwycięstw co porażek. Łatwe zwycięstwo 100:85 nad jedną z najsłabszych drużyn ligi - Sacramento Kings, nie wymagało co prawda heroicznych popisów ze strony rozgrywającego Knicks, ale Lin znowu pokazał się z bardzo dobrej strony zaliczając trzecie w karierze tzw. double-double (10 punktów, 13 asyst) ustanawiając przy tym swój rekord w asystach. Cześć z nich na punkty zamieniał partner z najmądrzejszego duetu obrońców w lidze Landry Fields (Lin to absolwent prestiżowej uczelni Harvard, a Fields - Stanford), będąc z 15 punktami najskuteczniejszym strzelcem zespołu.
W szeregach Kings dla których była to 3 porażka z rzędu i 14 z 17 rozegranych do tej pory spotkań wyjazdowych najlepiej wypadł obrońca Tyreke Evans zdobywca 19 punktów, 5 asyst i 4 zbiórek.
Przeciwieństwem Lina, kopciuszka w NBA jest młodszy prawie o 4 lata rozgrywający Cleveland Cavaliers Kyrie Irving. Numer jeden zeszłorocznego Draftu już podczas kariery uniwersyteckiej był predestynowany do osiągania w NBA rzeczy wielkich i jak na razie nie zawodzi oczekiwań ekspertów i fanów.
Powracający do gry po spowodowanej wstrząśnieniem mózgu trzymeczowej przerwie Irving poprowadził swój zespół do cennego zwycięstwa nad wyżej notowanymi Indiana Pacers 98:87. Będący w wyraźnym kryzysie Pacers (5 porażka z rzędu) nie potrafili znaleźć sposobu na powstrzymanie młodego rozgrywającego, który zaliczył 22 punkty i 5 asyst. Irvinga dzielnie wspierał turecki środkowy Semih Erden, który z 18 punktami i 8 zbiórkami zaliczył najlepsze spotkanie w karierze.
18 punktów i 3 asysty to dorobek najlepszego gracza Pacers Darrena Collisona.
Graczem z tej samej pozycji, ale nieco innej generacji jest gwiazdor Phoenix Suns Steve Nash. Choć jego słabo spisujący się w tegorocznych rozgrywkach zespół przegrał 3 spotkanie z rzędu, to 37-letni rozgrywający zaliczył kolejny fantastyczny występ zdobywając 22 punkty i rozdając aż 16 asyst. Świetna gra Nasha, wspieranego m.in. przez Marcina Gortata (13 punktów, 6 zbiórek) nie wystarczyła jednak do pokonania Atlanta Hawks, których do zwycięstwa poprowadził spektakularny skrzydłowy Josh Smith. Rozgrywający jeden z najlepszych sezonów w karierze Smith swoją grą udowadnia, że niesłusznie został pominięty przy wyborze graczy do tegorocznego Meczu Gwiazd. Przeciwko Słońcom Smith rozegrał prawie doskonałe spotkanie zaliczając 30 punktów, 17 zbiórek, 7 asyst, 4 przechwyty i 3 bloki.
Oto wyniki pozostałych spotkań:
"Linsanity" czyli "SzaLinstwo" w Nowym Jorku trwa w najlepsze. Prowadzeni przez największą sensację obecnego sezonu Jeremy'ego Lina Knicks wygrali 7 spotkanie z rzędu i z bilansem 15:15 po raz pierwszy od 11 stycznia mają co najmniej tyle samo zwycięstw co porażek. Łatwe zwycięstwo 100:85 nad jedną z najsłabszych drużyn ligi - Sacramento Kings, nie wymagało co prawda heroicznych popisów ze strony rozgrywającego Knicks, ale Lin znowu pokazał się z bardzo dobrej strony zaliczając trzecie w karierze tzw. double-double (10 punktów, 13 asyst) ustanawiając przy tym swój rekord w asystach. Cześć z nich na punkty zamieniał partner z najmądrzejszego duetu obrońców w lidze Landry Fields (Lin to absolwent prestiżowej uczelni Harvard, a Fields - Stanford), będąc z 15 punktami najskuteczniejszym strzelcem zespołu. W szeregach Kings dla których była to 3 porażka z rzędu i 14 z 17 rozegranych do tej pory spotkań wyjazdowych najlepiej wypadł obrońca Tyreke Evans zdobywca 19 punktów, 5 asyst i 4 zbiórek.
![]() |
100 : 85
(25:17, 29:19, 23:19, 23:30) |
![]() |
| New York Knicks | Sacramento Kings |
Przeciwieństwem Lina, kopciuszka w NBA jest młodszy prawie o 4 lata rozgrywający Cleveland Cavaliers Kyrie Irving. Numer jeden zeszłorocznego Draftu już podczas kariery uniwersyteckiej był predestynowany do osiągania w NBA rzeczy wielkich i jak na razie nie zawodzi oczekiwań ekspertów i fanów.
Powracający do gry po spowodowanej wstrząśnieniem mózgu trzymeczowej przerwie Irving poprowadził swój zespół do cennego zwycięstwa nad wyżej notowanymi Indiana Pacers 98:87. Będący w wyraźnym kryzysie Pacers (5 porażka z rzędu) nie potrafili znaleźć sposobu na powstrzymanie młodego rozgrywającego, który zaliczył 22 punkty i 5 asyst. Irvinga dzielnie wspierał turecki środkowy Semih Erden, który z 18 punktami i 8 zbiórkami zaliczył najlepsze spotkanie w karierze.
18 punktów i 3 asysty to dorobek najlepszego gracza Pacers Darrena Collisona.
![]() |
98 : 87
(32:20, 24:18, 23:23, 19:26) |
![]() |
| Cleveland Cavaliers | Indiana Pacers |
Graczem z tej samej pozycji, ale nieco innej generacji jest gwiazdor Phoenix Suns Steve Nash. Choć jego słabo spisujący się w tegorocznych rozgrywkach zespół przegrał 3 spotkanie z rzędu, to 37-letni rozgrywający zaliczył kolejny fantastyczny występ zdobywając 22 punkty i rozdając aż 16 asyst. Świetna gra Nasha, wspieranego m.in. przez Marcina Gortata (13 punktów, 6 zbiórek) nie wystarczyła jednak do pokonania Atlanta Hawks, których do zwycięstwa poprowadził spektakularny skrzydłowy Josh Smith. Rozgrywający jeden z najlepszych sezonów w karierze Smith swoją grą udowadnia, że niesłusznie został pominięty przy wyborze graczy do tegorocznego Meczu Gwiazd. Przeciwko Słońcom Smith rozegrał prawie doskonałe spotkanie zaliczając 30 punktów, 17 zbiórek, 7 asyst, 4 przechwyty i 3 bloki.
![]() |
99 : 101
(31:21, 25:26, 21:26, 22:28) |
![]() |
| Phoenix Suns | Atlanta Hawks |
Oto wyniki pozostałych spotkań:
![]() |
103 : 87
(29:16, 26:23, 24:31, 24:17) |
![]() |
| Orlando Magic | Philadelphia 76ers |
![]() |
106 : 113
(17:25, 28:30, 33:28, 28:30) |
![]() |
| Toronto Raptors | San Antonio Spurs |
![]() |
88 : 98
(28:26, 21:21, 23:26, 16:25) |
![]() |
| Boston Celtics | Detroit Pistons |
![]() |
100 : 105
(28:23, 27:30, 23:24, 22:28) |
![]() |
| New Jersey Nets | Memphis Grizzlies |
![]() |
96 : 95
(29:13, 16:31, 30:29, 21:22) |
![]() |
| Houston Rockets | Oklahoma City Thunder |
![]() |
89 : 92
(28:27, 17:23, 20:22, 24:20) |
![]() |
| Milwaukee Bucks | New Orleans Hornets |
![]() |
102 : 90
(25:30, 21:18, 30:18, 26:24) |
![]() |
| Minnesota Timberwolves | Charlotte Bobcats |
![]() |
102 : 84
(27:17, 24:22, 32:15, 19:30) |
![]() |
| Dallas Mavericks | Denver Nuggets |
![]() |
91 : 93
(27:20, 27:37, 16:15, 21:21) |
![]() |
| Golden State Warriors | Portland Trail Blazers |
![]() |
102 : 84
(23:20, 27:27, 24:19, 28:18) |
![]() |
| Los Angeles Clippers | Washington Wizards |
Wiadomości:
- NaTemat: Treflu, pobudka!
- MP do lat 16: turniej finałowy - dzień...
- Finał PLK: Mistrz prowadzi 1:0
- Kadra: Rewanż dla Ukrainy
- Hakiem zza łuku: O Dirku z...
- Włochy: Druga porażka Szewczyka
- MP do lat 16: turniej finałowy - dzień II
- NBA Playoffs: Miami wygrywa
- PLK: Adomaitis w czwartek odpowie
- Kadra: Polska wygrywa pierwszy sparing!

























